środa, 12 czerwca 2013

Podsumowanie: "Jestem z siebie dumna" i trzeci maraton blogerek


Witajcie kochani. Znowu wkrada się brak czasu. Nawet na ćwiczenia. Koniec roku to same kartkówki, sprawdziany...czekam z niecierpliwością na wakacje ! 

W poniedziałek dobiegł koniec akcja „Jestem z siebie dumna!” Chodziło o to by codziennie do pojemniczka wrzucać po 3 karteczki z naszymi małymi sukcesami. Dziś czas na małe podsumowanie. 
Pomysł mi się bardzo podoba. Już wcześniej miałam taki pomysł w głowie, ale nie miałam zbytnio motywacji, a teraz nadarzyła się dobra okazja. Karteczki są motywujące i na pewno przyjemnie jest zapisać nasz mały sukces. Dzięki temu, że musimy poszukać przynajmniej 3 drobnych i dobrych rzeczy z całego dnia patrzymy na niego inaczej. Mimo, że dzień wydawał się do kitu, wszystko nie wychodziło, trzeba zmusić się do zobaczenia również pozytywów :) Na początku jest to trudne ale z dnia na dzień przychodzi to coraz łatwiej. Patrzmy na świat przez różowe okulary, bo taki świat jest piękniejszy i dostrzegajmy te dobre rzeczy, a nie tylko te złe.  Te karteczki mogą nam pomóc :) Ja mam zamiar mieć cały rok taki słoiczek i wrzucać do niego moje małe sukcesy. Wam również polecam byście sami na własnej skórze się przekonali :) A oto moje „pudełko”:


i kilka karteczek:
  • znalazłam czas na czytanie
  • zmusiłam się do ćwiczeń mimo niechęci (PS. Było super !)
  • zamiast jechać autem do stajni poszłam na nogach
  • zamiast iść spacerkiem do stajni biegam 1,5 km 
  • upiekłam pyszne ciasto
  • poświęciłam czas paznokciom 
  • zrobiłam sobie maseczkę 
  • nie zaniedbałam zdrowego żywienia na wycieczce
To są tylko niektóre przykłady. :) Chciałam Wam dać zdjęcia moich karteczek ale aparat coś ma "focha" i nie chce robić ładnych zdjęć ;)

A dziś odbył się trzeci maraton blogerek, w którym wzięłam udział. Niestety nie miałam czasu zrobić wszystkich ćwiczeń, ponieważ nie miałam czasu, ale ile mogłam to zrobiłam. Niestety nie miałam dać Wam wcześniej znać o akcji. Jeszcze trochę muszę się pomęczyć i w końcu upragniony luz. Niedługo gdy znajdę więcej czasu zacznę pisać o prawidłowym łączeniu pokarmów i różnych innych rzeczach. :) Może się uda nawet jakoś w ten weekend ? :) 

niedziela, 9 czerwca 2013

Przepis na bananotoffi i Liebster Blog


Witajcie. Przepraszam, że znów tyle mnie nie było, ale 2.06 zespół mi się telefon i nie mam do dziś (w pon mam nadzieję uda mi się pójść pooglądać nowe), a na dodatek 3.06 zespół nam się komputer i dopiero dziś mam do z powrotem. Niestety nie wiele miałam czasu w tym tygodniu na intensywniejsze ćwiczenia, ale mimo to staram się ćwiczyć.

Dziś dam Wam przepis na pyszne bananotofi bez pieczenia. Ciasto jest pyszne, ale nie jest to jakoś super zdrowe i ma trochę kalorii.
Ostatnio mama kupiła na spróbowanie bio masę kajmakową (własnoręcznie robioną). Mieli przyjść goście, trzeba wykorzystać masę (pierwszy raz w ogóle ją jadłam ;) ) więc postanowiłam zrobić jakieś ciasto. Jest pyszne i raz na ruski rok można zrobić :) Przepis wzięłam ze str-KLIK, ale ja trochę go zmodyfikowałam

Przepis (forma 22-24 cm):
20 g masła
200 g herbatników
500 ml masy kajmakowej + 50 g masła
3 banany
300 ml śmietanki kremówki 30% 
1/4 szklanki trzcinowego cukru
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią lub wanilia
1 kostka czekolady
kakao

Wykonanie:
Przygotowanie zaczynam od pokruszenia herbatników. Ja robię to tłuczkiem, ale możecie też zmielić blenderem, siekaczka itp.



Mieszam herbatniki z roztopionym masłem. Całość powinna mieć konsystencję mokrego piasku i tym wylepiam spód (formę wykładam papierem) i boki.


Masę kajmakową i masło daję do garnka, podgrzewam i wylewam na ciastka.


Na to kładę pokrojone grubo banany i skrapiam je sokiem z cytryny. Chowam do lodówki jeśli całość jest ciepła od ciasteczkowego spodu (w kolejnym kroku będę nakładać smietanę i nie można nakładać na ciepłe, bo siądzie).

Ubijam śmietanę z cukrem. Mieszam aż będzie śmietanka ubita i wykładam na banany

Posypuje kakao i jeszcze ścieram kostkę czekolady. Chowam do lodówki na kilka godzin. Ja swoje banotofi wyjęłam po jakiejś godzinie, też było dobre, ale jeszcze lepsze było kolejnego dnia.



Smacznego !

PS. W przepisie tym pierwszym było 400g masy kajmakowe, ale że ja miałam 500g to tyle dałam. I jeszcze tam było żeby do śmietany dodać żelatyny, ale ja jej nie używam, a agar mi się skończył więc nic nie dawałam i powiem Wam, że nie trzeba nic dodawać :) Może niedługo pomyślę nad stworzeniem zdrowszej wersji tego ciasta :)


A teraz nominacje do Liebster Blog :) Zostałam nominowana przez:
- Adę  (niestety nie znalazłam pytań :( )

Dziękuję za nominacje ! Następnym razem ja wytypuję następne osoby :)

Pytania od Asi:
1. Jakie jest Twoje największe marzenie? Mieć stajnie, konie i ogródek ;)
2. Jakie cechy powinien posiadać Twój chłopak/mąż? Najlepiej zdrowo się odżywiać (wegetarianin lub weganin), jeździć konno, ćwiczyć, być troskliwym i kochanym
3. Lubisz być w centrum uwagi? Dlaczego? Lubię nie wiem dlaczego, ale umiem też wysłuchać innych :)
4. Wyjeżdżasz na bezludną wyspę, kogo zabierasz ze sobą?  Konia i rodzinę lub przyjaciółkę
5. Ulubiony rodzaj sportu? Jazda konna, rower, bieganie, pływanie, fitness
6. Co sądzisz o loteriach? Fajnie byłoby wygrać w Lotka :)
7. Lubisz ryzykować? W sumie tak ale to zależy ;)
8. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku? Wiosna i lato
9. Samej do Włoch czy z przyjaciółką na miasto? I to i to :)
10. Lubisz poznawać nowych ludzi? Oczywiście :)
11. Czego najbardziej się boisz? Hmm sama nie wiem ;)

Pytania od Nicole:
1. Jakie masz plany na przyszłość? Studiować, po studniach pojeździć po świecie do moich „guru” z jeździectwa i u nich się uczyć
2. Jaki masz cel (kg)? W sumie tak dokładnie to nie wiem ale tak jakoś 50-52 kg
3. Jakie ćwiczenia robisz z największą przyjemnością? Na brzuch i pupę
4. Twoje ulubione danie to..? Oj dużo tego ! :)
5. Co robisz w wolnych chwilach? Czytam, ćwiczę, gotuję
6. Gdzie pojechałabyś by odpocząć od rzeczywistości? Na łono natury, lasy, góry, morza, ptaków śpiew, tam gdzie jest mało ludzi :)
7. Co zabrałabyś na bezludną wyspę? Konia, książki, blender i wyciskarkę :)
8. Jaka chciałabyś być? W sumie nie wiem ale na pewno bardziej wysportowana
9. Twoja mocna strona to..? Chęć ciągłego doskonalenia siebie, chęć nauki, jak coś zaczynam to końce
10. Odchudzam się ponieważ.. Ponieważ chcę być zgrabna, wysportowana :)
11. Ile godzin w tygodniu średnio czytasz książki? Dokładnie ile to nie wiem ale dużo :)

Pytania od żółte gerbery:
 1. Jak widzisz siebie za 5/10 lat?  Wysportowaną :)
 2. Ulubiona forma aktywności? Jazda konna, jazda na rowerze, pływanie, bieganie, fitness
 3. Najpiękniejsze słowa jakie usłyszałaś/zdarzenie jakie utkwiło Ci w pamięci? Oj nie wiem ale bardzo lubię cytat „Bądź zmianą którą chcesz ujrzeć we wszechświecie”
 4.Co lubisz w sobie najbardziej? Włosy, usta, piersi, nogi
 5. Jaki jest najczęstszy błąd jaki popełniasz będąc na diecie? Jedzenie gdy nie jestem głodna…
 6. Z czego jesteś dumna jako kobieta, która odważyła się zmienić swoje życie na lepsze? Z tego, że sama się do tego przyczyniłam, nikt mi nie pomagał, a teraz ja mogę być motywacją dla innych, jestem dumna, że nie idę za „tłumem” tylko jestem sobą
 7. Uczysz się języków obcych/ a może już jakiś opanowałaś (jaki)? Uczę się angielskiego, w przyszłości chce się nauczyć włoskiego/hiszpańskiego
 8. Co Cię denerwuje w ludziach/ dzisiejszym świecie najbardziej?  Denerwuje mnie dużo rzeczy np. to że marnuje się tyle jedzenia na świecie, to że zanieczyszczają nasz wspólny świat, śmiecą, wycinają tyle drzew, a nie sadzą nowych, że zabijają zwierzęta itd
 9. Jak spędzasz wolny czas? Czytając, gotując, ćwicząc itd.
 10. Ulubione danie? Za dużo jest potraw by wybrać jedno :)
 11. Miejsce, które chciałabyś odwiedzić. Oceania, Karaiby

Pytania od Zofi:
1. Twoje największe marzenie? Mieć stajnie, konie i ogródek ;)
2.Co lub kogo wybrałbyś/ałabyś na bezludną wyspę? Konia, książki, wyciskarkę i blender :)
 3. Ulubiony film i książka. Hmmm trudno mi jest powiedzieć. Uwielbiam różne książki i filmy :)
4.Czy kiedykolwiek chciałaś/eś być kimś innym? Nie, cieszę się, że jestem sobą :) Ale czasem fajnie byłoby wcielić się na chwile w kogoś innego
5.Twoja obsesja. Konie i zdrowe odżywianie się ;)
6.Ulubiona zabawka z dzieciństwa. Chyba takiej nie miałam lub nie pamiętam
7. Słowo, które Cie opisuje? Pełna energii
8. Laptop czy komputer stacjonarny?   Laptop
9. W skali od 0-10 jak oceniasz swoją urodę? Oj trudne pytanie ! :)
10. Teraz myślę o... Maszynie do lodów ;)
11. Czekam na... Swojego, własnego konia

niedziela, 2 czerwca 2013

Trucizna w butelce


Witajcie,
Przepraszam, że tyle się nie odzywałam, ale praktycznie nie było mnie w domu. Od pon do śr byłam w Zakopanym. Na szczęście wzięłam swój chleb na zakwasie i siemię. W pensjonacie oczywiście jakiś „waciak” zamiast chleba więc ja delektowałam się moim pysznym chlebkiem. Niestety była jakaś wstrętna margaryna więc jadłam na śniadanie sam chleb z pomidorem i ogórkiem. Wody też pilnowałam :) Po wycieczce przyjechała do mnie kuzynka i cały czas coś w kuchni robiłyśmy m.in. lemoniadę z koperku (bo nie miałyśmy pietruszki), calzone, pastę z liści rzodkiewki, rukoli, słonecznika i siemienia, tarte cytynową. Później pojechałam do koleżanki i również w kuchni. Zrobiłyśmy pastę z ciecierzycy i ciasto. A z okazji wczorajszego święta pojechałam z rodzicami do restauracji. Więc od czw do wczoraj miałam brzuch jak dętka ;) Ale koniec tego dobrego. Co za dużo (nawet zdrowego) to nie zdrowo. A jak Wam minął długi weekend ?

A teraz trochę o truciźnie w butelce czyli napojach gazowanych. 

Co zawierają napoje gazowane ?
Samą chemie ! Napoje gazowane zawierają zwykle bardzo dużo cukru oraz kalorii. Znajdziesz w nich mnóstwo sztucznych barwników, konserwantów, kofeinę i same choroby. Picie napojów gazowanych i sztucznych soków nie wnosi nic dobrego. Zobaczmy jak wpływają  na nas równe składnik:

  • -kwas węglowy- jest słabym kwasem i wcale nie poprawia trawienia. A znana jest plotka, że jest na odwrót. Natomiast wypłukuje magnez, którego i tak już brakuje z powodu ciągłego stresu. Więc picie takich napojów potęguje tylko stres.
  • -kwas fosforowy (typu cola)- wypłukuje jeszcze więcej składników odżywczych, a przede wszystkim cynk i magnez. Zwiększa przy tym ryzyko osteoporozy, chorób zębów, przyzębia, dziąseł a także niszczyć szkliwo na zębach.
  • -kofeina- blokuje wchłanianie większości witamin i związków mineralnych na wiele godzin, a nawet na całą dobę ! Dodatkowo prowadzi do nadpobudliwości. Kofeina pobudza, ale nie na długo. Po pewnym czasie czujemy jeszcze większe znużenie. Może powodować problemy ze spaniem. Wpływa na centralny układ nerwowy i funkcjonowanie mózgu, powodując czasowe zmiany postrzegania, nastroju, świadomości i zachowania. Kofeina zwiększając poziom adrenaliny (hormonu stresu) w organizmie powoduje uczucie niepokoju i napięcia w organizmie. Zamiast działać jako „stworzenia” w pełni świadome mamy mniejszą kontrolę nad swoimi myślami, zachowaniem oraz emocjami. Dodatkowo kofeina działa moczopędnie – co oznacza, że przyspiesza usuwanie wody z organizmu, pomimo tego, że nie odczujemy pragnienia, możemy być odwodnieni.
  • -glin (aluminium)- pijąc napoje z puszki lub z plastikowej butelki tylu PET zatruwamy nasz organizm glinem, a w przypadku plastikowej butelki  to zawierają one pseudoestrogeny, czyli substancje zbliżone do estrogenów, lecz są szkodliwe dla naszego organizmu.
  • - cukier- przede wszystkim zwiększa kaloryczność (napoje typu zero wcale nie są zdrowsze niż te z cukrem ! są w takim samym stopniu niezdrowe albo i jeszcze bardziej). Jest bardzo, ale to bardzo niezdrowy (ale o tym dlaczego, kiedy indziej napiszę). W szklance jest ok. 6 łyżeczek cukru, w pół litrze 12, a w litrze aż ponad 24 łyżeczek !!!
  • -regulator kwasowości- to dzięki niemu możemy wypić tak słodki napój. Bez tego nie wiem kto był by  wstanie wypić takie paskudztwo. Nie czujemy dzięki niemu słodkości, ponieważ go równoważy
  • -dwutlenek węgla- uwalniany dwutlenek węgla zwiększa objętość żołądka, a zarazem ciśnienie w jamie brzusznej, uciskają przeponę i pogarszają dotlenienie. Jest przyczyną kolek.
  • -dodatkowo masę konserwantów, barwnikach- które są dla nas szkodliwe, są silnymi alergenami, działają drażniąco itp


PRZERAŻAJĄCE !

Co dzieje się po wypiciu napoju gazowanego i jakie są tego skutki?

Poza pobudzeniem apetytu i sprzyjaniu otyłości ,wywołują próchnicę zębów i choroby przyzębia. Cukier uzależnia i wzmaga łaknienie. To prowadzi do błędnego koła, im więcej pijesz słodkich napojów, tym mocniejsze odczuwasz pragnienie, więc znowu po nie sięgasz.
Naukowcy dowiedli, że słodkie napoje są przyczyną nadpobudliwości u dzieci. Do tego sprawiają, że człowiek staje się agresywny.  Dodatkowo duże spożycie napojów gazowanych może prowadzić do cukrzycy. Jak widać „efektów ubocznych” picia takich napoi jest MNÓSTWO ! Sami kupujemy te świństwa, pijemy na własne życzenie i sami niszczymy siebie od środka. Gdzie tu zdrowy rozsądek ? Nie mam pojęcia.
Natomiast w badaniu prowadzonym przez dr Pereira na Uniwersytecie Stanu Minnesota analizowano informacje zebrane od 60 000 osób, którzy z różną częstotliwością spożywali napoje gazowane. U 140 przebadanych pacjentów zdiagnozowano nowotwór trzustki. Jak wykazano, osoby, które spożywały największe ilości słodzonych napojów gazowanych (średnio 5 razy w tygodniu) miały o 87% większe ryzyko rozwoju raka, niż ci, którzy pili je rzadko.
W Ameryce na 10 osób 7 ma otyłość ! A statystyki te ciągle rosną. Jest to przerażające.



Bądźmy świadomi tego co jemy i pijemy do to chodzi o nasze zdrowie !



Warto zobaczyć i obejrzeć:

niedziela, 26 maja 2013

Akcje, konferencja i dzień mam


Witajcie kochani. Dziś licznik pokazał ponad 2000 wyświetleń ! :) Dziękuję kochani :)

Zapisałam się do akcji: dwutygodniowy projekt "Jestem z siebie dumna!"- „Zabawa polega na tym, że codziennie, przez 2 tygodnie będziemy wrzucać do jakiegoś pojemnika (może to być puszka, słoik, pudełko albo nawet ozdobna torebeczka) trzy karteczki z naszymi małymi sukcesami :) Nie muszą to być wielkie osiągnięcia wystarczy drobnostka. Odmówisz sobie kolejnego ciastka, będziesz ćwiczyć przez pół godziny, wypijesz szklankę wody przed snem, przeczytasz fragment książki, spędzisz dzień bez telewizora albo komputera, upieczesz dobre ciasto, zrobisz sobie maseczkę, przygotujesz się do egzaminu, powiesz koleżance komplement - wszystko to może być Twoim sukcesem :)”. Więcej informacji jest na stronie. Mam nadzieję, że przyłączysz się do akcji ! Bądźmy z siebie dumne ! Cieszmy się małymi rzeczami. Często ich nie dostrzegamy, zapominamy, a powinniśmy doceniać te chwile. Czas to zmienić ! :)



Jak pewnie niektórzy wiedzą uczestniczyłam w ten piątek w konferencji zdrowotnej, która odbyła się w moim mieście. Chcę się podzielić z Wami moimi przemyśleniami. Przygotowałam „wykład” o prawidłowym łączeniu pokarmów (o czym będę pisać niedługo na blogu). Przygotowałam również mój chleb na zakwasie do degustacji. Poszłam wraz z panią od w-f i dziewczynami z klasy. Na konferencje zjechały się szkoły z całego powiatu. Mimo tego nie stresowałam się zbytnio, ponieważ dość dużo czytam na ten temat i z chęciom mogę dzielić się swoją wiedzą z innymi. Z jakimi tematami kojarzy Wam się konferencja o zdrowiu ? Mi z prawidłowy, racjonalnym odżywianiem się, co robić by zachować zdrowie itp. Pierwsza prezentacja- o raku piersi. Hm ok. Do tego nie stali na środku na „scenie” tylko siedzieli przy laptopie i mieli wgranego lektora, który albo w połowie slajdu lub pod koniec przestawał czytać i leciał dalej. Kolejna prezentacja- o raku piersi. Jeszcze więcej tekstu malutkim druczkiem. Następne prezentacje były o- raku skórze (razy dwa), dopingach (razy dwa), chemia w kosmetykach, napoje izotoniczne i energetyczne i o GMO. Wydawało mi się, że o GMO będzie ciekawa bo to teraz temat dość często poruszany. Myślałam, że będą mówić o skutkach jedzenia roślin GMO i jaki wpływ ma to na człowieka (negatywny). Ale się przeliczyłam. Było o tym jak powstaje GMO i tego typu rzeczy. Ludzie nie mogli tych wyrazów przeczytać co umieścili w prezentacji i nie wiadomo było o co chodzi. Sami nie mogli przeczytać. Mylili się nawet przy nazwie DNA i RNA…Wszystkie prezentacje można opisać tak- zrobione zostały na zasadzie kopiuj, wklej. Dużo tekstu małym druczkiem, przekroczony czas prezentacji, zrobienie tego na „odwal się”. Jasno z tego wynika, że widz nie tylko się nudzi to jeszcze niestety nic po tym nie zapamięta. W końcu przyszła moja kolej (wcześniej mnie wyczytywali ale 3-4 razy ktoś mi się wciął gdy miałam iść, trudno). W końcu przyszła moja kolej. Jako jedyna spośród wszystkich stanęłam na scenie (ekran był tak ustawiony, że gdy ktoś stał na środku nie widział zbyt prezentacji swojej) bez żadnej kartki, nie czytałam z laptopa czy prezentacji. Jako jedyna uśmiechałam się i nie mówiłam jakbym miała zaraz paść :) .  Mówiłam od siebie. Krótki tekst małymi literami. Logiczna całość i każdy to zrozumiał. Przedstawiłam się na początek, czym się interesuje, jak jem i dlaczego, a na koniec zaprosiłam na degustacje chleba by porównali ten ze sklepu, a mój. Calutki chlebek poszedł. :) Wdziałam podczas mojej prezentacji uśmiechy na twarzy. To nie były tylko suche fakty ściągnięte z internetu. To są moje doświadczenia, ponieważ sama stosuję je przez ok. rok. Po mojej prezentacji rozmawiałam z dwoma bardzo miłymi paniami, które zadawały mi różne pytania i opowiadały jak to jest u nich. Nie piszę Wam tego by się pochwalić. Piszę to po to by zobaczyć jaka jest różnica robienia czegoś na punkty czy oceny „byle było”, a różnica gdy ktoś wkłada w to serce :). To było dla mnie nowe cenne doświadczenie i jestem bardzo zadowolona. Widać było, że się spodobało i chlebek był miłym akcentem na koniec. Proszę wkładajcie serca w coś co kochacie ! Róbcie jak najwięcej rzeczy, które kochacie ! :)

I krótkie podsumowanie tygodnia.
Przez szkołę, sprawdziany, zaległości, kartkówki nie miałam zbyt wiele czasu na ćwiczenia. Ale codziennie wsiadałam na rower, jeździłam konno (jak to zawsze ;)), przebywałam na świeżym powietrzu. W piątek pobiegałam, wczoraj pojechałam do stajni dłuższą drogą (zamiast 3km zrobiłam 5-6km) i wczorajszy maraton. Do tego dziś wieczorem kończy się tydzień słodyczy. Widzicie jak to szybko zleciało ? Warto było. Nie miałam z nimi problemu co mnie bardzo cieszy. Ale to nie koniec. Słodycze ograniczam i od czasu do czasu na coś się skuszę, ale myślę, że dzięki akcji powiedziałam „stop”-to ja rządzę ile ich jem :) Zaraz jak skończę pisać idę poćwiczyć :) Bo jutro jadę do Zakopanego na 3 dni, więc mnie nie będzie. Ale jutro będę 4,5 godz. w Bukowinie Tatrzańskiej na basenie ! Więc będę pływać póki sił mi braknie ! :)

A i na koniec: jak Wam mija dzień mam ? :) Życzę wszystkim obecnym tu mamą radości z życia, by miały czas na swoje pasje. By były najszczęśliwszymi mamami i miały najcudowniejsze pociechy !  Dzięki Wam świat jest piękniejszy :) To Wam zawdzięcamy tak wiele.
Ja dziś swojej mamie dałam własnoręcznie robioną sól do kąpieli- lawendową i miętową z zieloną herbatą, a do tego własnoręcznie robione małe mydełka z m.in. kawą, płatkami owsianymi, herbatą z malin, z olejkiem cynamonowym. 
A co Wy daliście swoim mamą ? :)

sobota, 25 maja 2013

Maraton treningowy blogerek

Przepraszam, że wcześniej nic nie napisałam, że biorę udział w akcji, ale miałam tyle roboty, że nie miałam jak napisać :( Dopiero teraz. Ale może zrobicie jakiś spontaniczny trening ? Zachęcam do przyłączenia się ! :)
STARTUJEMY !!! 



Relacja z maratonu:
Dziś rano pojechałam do stajni drogą okrężną. Specjalnie wróciłam wcześniej (i zrobiłam 5km rowerkiem) ze stajni by wziąść udział w maratonie. Przyjechałam po 14 więc szybko się przebrałam, rozgrzewka i ćwiczenia. 
Wiecie co właśnie pisząc tego posta zobaczyłam, że się pomyliłam, że robiłam nie tylko te ćwiczenia, a jeszcze dodatkowe ! Myślałam, że zestaw jest ze str. co na banerze umieściałam ! Więc ja dziś zrobiłam:
1. Rozgrzewke
3. Ćwiczenia na ręce (miałam kilogramowe ciężarki)
5. 50 przysiadów
6. Zabójczy trening dnia (minimalnie na koniec zmiejszyłam liczbę skoków na skakance)
11. Rozciąganie + moje jakieś ćwiczenia na rozciąganie

No kurcze, ale się pomyliłam ! Przez ten cały pośpiech, nawet nie wyświetliły mi się nowe posty Mokah (autorce pomysłu maratonu). No trudno, zdaża się. Ale za to jutro zrobię ten zestaw co dziś był na maratonie :) Właśnie się ździwiłam, że trzochę dziwnie było to ustawione, ale robiłam dalej. 
Bardzo pomysł mi się podoba i jestem chętna by kolejny raz wziąść udział. Ćwiczeń większości (tych co robiłam nie znałam). Więc jest to na pewno plus, bo można poznać nowe fajne zestawy ćwiczeń. 

Najbardziej hardcorowy zestaw / ćwiczenie jak dla mnie to zestaw na ręce. Czułam je dość mocno ale udało mi się :)

Najbardziej przyjemny zestaw ćwiczeń to Mel B- brzuch i talia z Tiffanii 
Zestawy ćwiczeń, które znałam to: Mel B, talia z Tiffanii, przysiady, ABS

Zestaw, który mnie zaskoczył  - chyba na ręce

Nie wykonałam - no wiadomo, pomyłka u mnie była z ćwiczeniami ;)

Brakowało mi w maratonie - hmm... ja miałam inny zestaw ćwiczeń i właśnie myślałam o zumbie, ale reszta dziewczyn miały :)

Co poprawiłabym w drugiej edycji - może godzina.Najlepiej to albo rano albo wieczorem. Myślę, że lepiej jest wygospodarować wtedy ten czas. 

Polecam i zachęcam do przyłączenia się do drugiej edycji (tym razem mam nadzieje bez pomyłek). Brawa dla organizatorki :)

czwartek, 23 maja 2013

4 dzień bez słodyczy i Liebster Blog


Witajcie ! 
Nie  było mnie ostatnio przez masę sprawdzianów i kartkówek w szkole. Zaległości… Dziś 3 sprawdziany i 1 kartkówka. Całe dnie się uczyłam i nie było czasu na nic. Do tego dziś muszę zrobić prezentacje na jutrzejszą konferencje, pouczyć się do kartkówki, upiec chleb i ciasto na jutro (chleb na zakwasie do degustacji, a ciasto do szkoły). Niestety przez nawał nauki nie ćwiczyłam ostatnio :( Po prostu nie miałam jak. Ale jutro już biorę się do roboty !

A jak Wam mija tydzień bez słodyczy ? Powiem Wam, że mi świetnie ! :) Nie mam pociągu do czekolady gorzkiej czy miodu (oczywiście naturalnego). Mimo, że tato ostatnio przywiózł z Włoch różne briosche, Kinderki itp nie mam na nie ochoty i nawet uwagi nie zwróciłam na to. Jak pisałam wcześniej problemu ze słodyczami nie miałam bo żelek, batonów, chipsów i innych rzeczy już dawno przestałam jeść. Ale były dni, że jadłam trochę za dużo czekolady gorzkiej, miody czy dżemu mojej mamy (uwielbiam, a szczególnie mus truskawkowy !) A jak się po raz któryś z kolei przekonałam to siedzi nam tylko i wyłącznie w głowie. Wcześniej jakoś nie chciałam ograniczyć, a teraz powiedziałam „stop” i problemu nie ma. A jak u Was ? Ciągnie Was ?  Czy jak ja nie macie problemu ? Jestem ciekawa Waszych odczuć.

Dziękuję Ani za nominacje do Liebster Bloga !
"Nominacja do Liebster jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

A oto Asi pytania:
 1. Siatkówka czy koszykówka? Siatkówka ! :) Zawsze w podstawówce na zawody w siatę jeździłam ;)
 2. Czym jest dla ciebie sport? Przyjemnością przede wszystkim ale również pracą nad piękniejszą mną
 3. Ulubiony deser czy  wino? Deser ;)
 4.Największe marzenie? Ach ja lubię marzyć i jest tego sporo !
 5.Ciasta kupne czy domowe? Oczywiście, że domowe !
 6.Życie nie miałby sensu bez... Ćwiczeń, sportu, koni, kolorów, muzyki
 7.Spodnie czy spódniczka do biegania? Spodnie
 8.Fitness czy bieganie? Na razie fitness z bieganiem chcę dopiero zacząć :)
 9.Malina czy truskawka? Truskawka…i malina
 10. Na śniadanie owsianka czy kanapki? Owsianka
 11.Bez kogo życie nie ma sensu? Bez rodziny i przyjaciół

To teraz moja kolej nominowania. Nominuję:
1. Anię
2. Anię
3. projekt wakacje
4. healthyliffe
5. Kingę
6. Kalę
7. Moni
8. Keep dreams closer
9. Lullaby
10. Ewelinę
11. Karolinę 

Moje pytania:
1. Ulubiona pora dnia ?
2. Bieganie czy rolki ?
3. Ulubiony kolor ?
4. Lubisz pływać ?
5. Ulubiona pora roku ?
6. Jakie jest Twoje marzenie lub cel ?
7. Jesteś szczęśliwy ?
8. Co Cię najbardziej motywuje ?
9. Macie zwierzątko ? Jakie ?
10. Jaką muzykę lubisz najbardziej ?
11. Lubisz czytać ?

poniedziałek, 20 maja 2013

Ogłoszenia, akcje, sprawy


Witajcie, 
Dziś mam do ogłoszenia kilka akcji, spraw itp. 
Po pierwsze od dnia dzisiejszego do niedzieli wieczorem jest organizowana akcja- Tydzień bez słodyczy. Akcja została zorganizowana przez blogerke. Dołączam się do niej i chcę akcje przekazać dalej :) Przepraszam, że piszę dopiero teraz kiedy już ponad pół dnia minęło, ale ja zdecydowałam się wczoraj wieczorem, że się dołączam i nie miałam jak Was wczoraj powiadomić. Ale mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza i że przyłączycie się z nami do akcji :) A teraz trochę informacji w związku z akcją.  
  • Akcja zaczyna się dzisiaj i trwa do końca niedzieli (to tylko 7 dni, a właściwie to 6 ! :) Więc nie dużo). 
  • Nie jemy w tym tygodniu: ciastek, batonów, żelek, lodów (no może że swoje z owoców ;)), płatki typu Nestle itp., czekolady (nawet 70 %  czy 90 %), ciast, cukierków, bułek słodkich, chipsów i tego typu rzeczy. (ja mam już i tak dobry start bo nie jem tego typu rzeczy, dawno przestałam je jeść ale do tej pory została czekolada gorzka i w sumie nie wiem co jeszcze jem słodkiego prócz moich ciast czy babeczek)
  • Dopuszczalne są: ciasteczka robione samemu (np. jakieś zbożowe typu owsiane, z mniejszą ilością cukru, tłuszczy itp.), budyń własnej roboty (jutro postaram się umieścić tu przepis :)), sernik bez spodu lub jakieś cisto waszej roboty (zdrowe, mniejsza ilość cukru)

A teraz zadanie dla każdego- napiszcie dlaczego chcecie wziąć udział w Tygodniu bez słodyczy. Pomyślcie, to pierwszy kroczek w stronę opanowania cukru w naszej diecie, a co za tym idzie- zdrowie, kroczek do celu (np. schudnięcia) i mnóstwo innych ! Nie czekajcie, działajcie ! Nie zastanawiajcie się czy dacie radę tylko postawcie sobie same wyzwanie i pokażcie sobie, nie ktoś innemu, tylko właśnie sobie, że jesteście silne i dacie radę ! J Trzymam za Was kciuki i mam nadzieję, że bez wahania do nas dołączysz ! :)

A oto moje najważniejsze powody dla których biorę udział w akcji:
1. Aby udowodnić sobie że jestem silna. Żeby poczuć, że jestem wytrwała, bo potrafię oprzeć się chwilowej przyjemności dla sukcesu w przyszłości.
2. Ponieważ cukier jest strasznie niezdrowy dla naszego organizmu. Jest takim cichym zabójcą i nie przynosi nic dobrego dla nas, a tylko szkodzi.
3. Ponieważ aby schudnąć należy ograniczyć słodycze ile tylko się da. Chodzi o cukier prosty, który szybko zamienia się w tłuszcz. I dodatkowo mają masę, ale to masę chemicznych świństw, które są dla nas jak trucizna. 

Nie czekaj, przyłącz się ! :) (to nic nie kosztuje, a tylko zaoszczędzisz lepsze zdrowie, samopoczucie i pieniądze, które do tej pory były wydawane na słodycze). Codziennie piszcie jak tam Wasze postępy z niejedzeniem słodyczy ! :)

Sprawa nr 2
Zostałam  nominowana przez Angelikę (Pestka Dyni) do Liebster bloga! :)
"Nominacja do Liebster jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Pytania od Angeliki:
1. Jaki jest Twój ulubiony posiłek w ciągu dnia? Śniadanie
 2. Ulubiony deser? Hmmm…na chwilę obecną chyba napoleonek ;)
 3. Twoje największe marzenie? Mieć w przyszłości własną stajnię, ogród, być coraz bardziej aktywna fizycznie i promować to wśród ludzi
 4. Lato czy zima? Lato !
 5. Ulubiony film?  Ciężko powiedzieć ;)
 6. Co lub kogo zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę?  Konia ;), wyciskarkę i książki :)
 7. Jakim jednym słowem opisałabyś siebie? Uśmiechnięta
 8. Spodnie czy spódnica? Spódnica
 9. Życie byłoby smutne bez...? Koni, zapachów, barw, drzew, słońca, roślin, przyrody, szumu wiatru i morza
 10. Na spontaniczne wakacje pojechałabym do...?  Hmmm… może Karaiby ? Lub do Ameryki.
 11. Bez czego możesz się obejść? Bez słodyczy ! :)
Następnym razem ja wybiorę 11 osób, lecz nie teraz bo nauka czeka.

I kolejne ogłoszenie- dostałam zapytanie czy wesprę akcje „Zdrowy nawyk picia wody”. Zachęcam Was do przyłączenia się do akcji, która ma na celu uświadomić Polaków jak ważne jest picie wody :) Myślę, że im więcej o tym się mówi to do większej ilości osób to trafia. Więc propagujmy zdrowe nawyki. Więcej informacji na KLIK.

I chyba ostatnia rzecz. Jeszcze z tamtego tyg. nie zrobię podsumowania ale z każdych następnych tak. Przez chorobę itp. po prostu nie miałam jak. Ale od tego tygodnia podsumowania będą !